Jak zostać pilotem wycieczek od stycznia 2014. Czy na pewno będzie łatwiej?

pilot wycieczek

Czy po 1 stycznia 2014 łatwiej będzie znaleźć pracę w turystyce w charakterze pilota i przewodnika? Czy spadnie lub wzrośnie liczba zleceń dla pilotów i przewodników? Wchodzi pełna liberalizacja tego sektora usług turystycznych, która wprowadza pełną dowolność w zatrudnianiu i wykonywaniu obowiązków pilota i przewodnika – bez państwowych licencji, formalnych egzaminów i obowiązkowych kursów. W serwisie PilociWycieczek.pl przyglądamy się z mieszanymi uczuciami (czasem z humorem) pracom nad tzw. deregulacją:

WIĘCEJ: DEREGULACJA - piszemy o tym / PilociWycieczek.pl

W opublikowanym wcześniej na PilociWycieczek.pl artykule Deregulacja zawodu przewodnika i pilota wycieczek – za i przeciw / Tomasz Dygała i Piotr Kruczek znaleźć można różne argumenty za i przeciw zmianom. Teraz przedstawiam swój komentarz do publikacji Jak zostać pilotem wycieczek? Krzysztofa Matysa – prowadzącego kursy i biuro podróży oraz pracującego jako pilot wycieczek.

KRZYSZTOF MATYS: Co się zmieni po wejściu w życie ustawy deregulacyjnej? Jakie będą konsekwencje zniesienia obowiązkowych szkoleń i egzaminów dla pilotów wycieczek? Od 1 stycznia 2014 r. każdy będzie mógł pracować na tym stanowisku! Nie będą wymagane już żadne licencje i legitymacje!

Kolega jest zwolennikiem nowej sytuacji prawnej. Z częścią jego argumentów się zgadzam, jednak uważam, że zbyt często osoby liczące korzyści z deregulacji nie widzą lub pomijają jej zagrożenia i potencjalne negatywne skutki. Zestawiam więc tezy z bloga Krzysztofa Matysa ze spojrzeniem z drugiej strony na pełną liberalizację usług pilotów i przewodników.  Nasze  argumenty były już przeciwstawiane w artykule serwisu Tur-Info: „Czy deregulacja coś zmieni?” 

Spojrzenie z dwóch stron

KRZYSZTOF MATYS: Jeśli chodzi o funkcję pilota wycieczek, to nie nastąpią żadne radykalne zmiany. Sytuacja ewoluować będzie powoli. W pierwszym okresie zlecenia nadal otrzymywać będą te same osoby. To znaczy te, które dały się już poznać pracodawcom. A wiec nadal, w przeważającej mierze, pracować będą piloci, którzy kiedyś zdali egzamin. Dlaczego właśnie ci? On mają doświadczenie, kontakty w branży i wyrobioną opinię wśród pracodawców. A właśnie opinia jest najważniejsza. Biuro podróży, zatrudniając pilota, chce mieć jak największą gwarancję, że ta osoba swoją pracę wykona we właściwy, satysfakcjonujący sposób.

I tu pierwsza różnica w naszym spojrzeniu: uważam, że zmiany będą na pewno odczuwalne zarówno przez pilotów i przewodników, jak i nowych chętnych do wykonywania tych zawodów. Odczuć je mogą także turyści i to niekoniecznie w formie oszczędności czy poprawy jakości usług!  Wcale na efekt zmian długo też nie będziemy czekali!  Przytaczam jako polemikę – dla rozróżnienia od cytatów K. Matysa: kursywą i pogrubioną czcionką – fragmenty mojego komentarza umieszczonego na blogu Krzysztofa:

PIOTR KRUCZEK: Jako pilot aktywny na rynku wiele na zmianach może nie tracę, ale nowe osoby w turystyce bez znajomości w branży turystycznej będą miały zapewne jeszcze trudniej.

Rynek turystyczny nie jest łatwy dla osób zaczynających na nim pracę. I dotychczasowe trudności wcale nie wynikały z egzaminów i obowiązkowego kursu! Największym kłopotem jest na początku brak doświadczeń, duża konkurencja o zlecenia i niechęć pracodawców do zatrudniania nieobjeżdżonych i niesprawdzonych pilotów. Polecam przy tej okazji swój wcześniejszy artykuł: “Poddaję się” – młoda pilotka o ‘nadprodukcji pilotów’ i o trudności zdobycia pracy.

Kto skorzysta?

Nowa sytuacja prawna na pewno jest pozytywna dla organizatorów!

KRZYSZTOF MATYS: [skorzystają] biura podróży organizujące wycieczki. Będą miały większą swobodę w doborze kadry. (..) . Dzięki temu touroperator może zatrudnić w charakterze pilota np. absolwentów specjalistycznych studiów, historyków sztuki, arabistów, egiptologów, archeologów, orientalistów, sinologów, etc. Bywałych w świecie, studiujących za granicą. Niejeden z nich poprowadzi wycieczkę o wiele lepiej niż pilot z urzędu, który tylko co ukończył teoretyczny kurs i zdał pełen absurdów egzamin.
I wreszcie osoby, które chcą zacząć pracę w charakterze pilota wycieczek. W pierwszej kolejności te, które mogą pochwalić się cenioną w branży wiedzą. Sądzę, że mocniej niż dotychczas będą rozwijały się specjalizacje. Sinolog zajmie się tylko daleką Azją, a miłośnik i znawca turystyki rowerowej takimi właśnie wycieczkami. Ktoś na swój obszar działania (i ustawicznego kształcenia) wybierze wyłącznie Polskę i kraje ościenne, a ktoś dalekie, egzotyczne destynacje. Przez to rynek zdominowany zostanie przez specjalistów od konkretnych kierunków i rodzajów turystyki.

Pełna zgoda, że na deregulacji skorzystają biura podróży: nie będzie żadnych kontroli, nie będzie bariery braku licencji i konieczności kursu. Czyli teoretycznie każdy będzie mógł wykonywać pracę pilota i przewodnika! I świetnie jeśli np. świeżo wyszkolony znawca architektury starożytnej, archeologii czy też danego kraju szybko wejdzie w często jednak trudną pracę pilota i zarazem będzie dobry organizacyjnie w dość żmudnej obsłudze turystów (zobacz artykuł: Główne zadania pilota wycieczek… ).

PIOTR KRUCZEK: Spadnie ilość zleceń podstawowych (nie będzie obowiązku zatrudniania pilotów, wystarczy np. nauczyciel czy kierowca, albo pracownik biura czy praktykant), spadnie być może część wynagrodzeń dla początkujących i dla przewodników. To oczywiście wygodne dla biur podróży, które swoich cen jednak raczej nie obniżą, za to zapewne chętnie skorzystają z bezpłatnej pracy przyuczanych pilotów [zobacz też artykuł: Pilockie staże – z dyskusji zawodowych ]. Dodatkowo piloci będą mobilizowani do łączenia obowiązków pilota i przewodnika, zastępując nieobowiązkowych od 1 stycznia lokalnych autoryzowanych – na tym zyskać też może kieszeń organizatora, a turyści niekoniecznie otrzymają te same informacje na oczekiwanym wysokim poziomie. Zyskać mogą też biura podróży zamiast pilotów wysyłając swoich etatowych pracowników, bez pilockich wynagrodzeń.

Dla zaczynających w turystyce warto tu dodać, że rynek specjalistycznych kierunków wyjazdowych z Polski jest wąski i bardzo obłożony przez zainteresowanych nim pilotów. Ci sinolodzy, egiptolodzy, amerykaniści i inni fachowcy, którzy naprawdę chcieli znaleźć na nim miejsce to w końcu pierwsze zlecenia wypracowywali (potem już idzie trochę łatwiej)!

Konkurencja po zmianach wcale nie będzie mniejsza, a wręcz przeciwnie: kolejka potencjalnych pilotów się pogrubi i wydłuży. Od 2014 roku liczyć się mogą więc jeszcze bardziej znajomości i kontakty by zdobyć pierwszą pracę w turystyce. Organizatorzy i tak zawsze starali się i będą się starać wybierać sprawdzonych i dobrych pilotów (tu się dla turystów nic nie zmieni), od stycznia będą mogli też wysyłać sprawdzonych i dobrych znajomych. Za to, że nie będą mieli żadnego przygotowania i że będą się uczyć na imprezie, zapłacą turyści.

Uważam, że na pewno część pracy będzie przejmowana na przykład przez amatorskich pasjonatów, podróżników przyjmujących jednorazową obsługę imprez w myśl: jedziesz za darmo, ale reprezentujesz biuro jako pilot/kierownik wycieczki. Przyszłym jednorazowym pilotom polecam artykuł: Gimnazjaliści i profesjonaliści – freelancerze znaj swoją wartość.

Rozbieżności w mojej i Krzysztofa ocenie skutków deregulacji jest więcej – zamieszę je jako drugą część artykułu niebawem!

Przy okazji odsyłam też na stronę Wielkopolskiego Oddziału Polskiej Izby Turystyki, gdzie w artykule „Rozmawiamy o deregulacji” wypowiadam się na temat spodziewanych zmian w turystyce, które będą efektem reformy ministra Gowina.

Piotr Kruczek - zobacz kategorię: BLOG
@LINKEDIN / @FACEBOOK / @TWITTER / @GOLDENLINE / @GOOGLE+
About these ads

7 responses to “Jak zostać pilotem wycieczek od stycznia 2014. Czy na pewno będzie łatwiej?

  1. Witam,

    Nigdzie nie mogę znaleźć informacji dot. osób, które rozpoczęły kurs, ale jeszcze nie zdały egzaminu. Czy egzaminy będą organizowane do końca roku?? Czy mamy jeszcze szansę zdobyć legitymację przed umocnieniem się prawa??

    Pozdrawiam,
    E.L.

  2. Egzaminy w Urzędach Marszałkowskich odbywać się bęą tylko do końca 2013r. Potem wchodzą przepisy ustawy deregulacyjnej. Ale uwaga egzaminy musza być rozliczone finansowo, ponieważ są finansowane z budżetu (wasze wpłaty idą do skarbu państwa). Rozliczenie budżetu następuje zazwyczaj w Urzędach do 15 grudnia tak więc raczej należy wziąć tą datę jako graniczną przy planowaniu podejścia do egzaminu.

  3. Pingback: Blog PIT Wielkopolska: rozmowa o deregulacji pilotów i przewodników | PilociWycieczek.pl·

  4. Na pewno na ustawie deregulacyjnej stracą organizatorzy kursów. Widziałem ogłoszenie jednego z biur, które jasno dawało do zrozumienia „zrobisz u nas kurs, możesz liczyć, że zostaniesz u nas pilotem”.
    Z drugiej strony na rynku pojawią się specjaliści od danych miejsc, niekoniecznie mieszkający w Polsce, może nawet nie Polacy.
    Nie sądzę, aby poziom usług obniżył się. Inna kwestia, kto przechwyci zyski z deregulacji, ale nikt nie powiedział, że nie będzie to klient.

  5. Deregulacja to w dużej mierze nie uwolnienie a zamknięcie zawodu przewodnika czy pilota. Mam tu na uwadze osoby, które nie posiadają licencji a chcą zostać przewodnikami. Przewodnicy licencjonowani staną się swojego rodzaju zamknietą elitarną grupą, zwłaszcza w kontaktach z klientami zagranicznymi, przyzwyczajonymi do faktu, że przewodnik powinien posiadać licencję.

  6. Pingback: Odpowiedź na deregulację – co w turystyce powinniśmy zrobić! Tezy na Forum Pilotażu i Przewodnictwa. | PilociWycieczek.pl·

Możliwość komentowania jest wyłączona.