Pilockie staże – z dyskusji zawodowych

Londyn wyjazd stażowy - zobacz ogłoszenie

Londyn wyjazd stażowy – zobacz ogłoszenie

Pilockie staże mogą wywoływać kontrowersje – z jednej strony chwała, że organizatorzy dają szansę nowym pilotom na wdrożenie do zawodu; z drugiej strony pojawiają się zarzuty, że to bezpłatne wykorzystywanie rozpoczynających pracę pilotów.

9 lutego 2013 Biuro Turystyczne Voyage z Piły zamieściło na forum PILOCI WYCIECZEK nowe ogłoszenie o poszukiwaniu pilota stażysty, które przy okazji polecamy wszystkim zainteresowanym:

Biuro Turystyczne VOYAGE z Piły przyjmie osoby chętne na wyjazd w charakterze pilota stażysty na wyjazdy do Londynu w terminach marcowych 2013. Pierwszeństwo mają osoby początkujące w zawodzie pilota. Wyjazdy realizowane są z Pn – Zach. części Polski.

Na forum nie jest to pierwsze ogłoszenie tego organizatora.  To sprowokowało wypowiedź jednego z forumowiczów. Kamilekwawa pisze:

Mam nieodparte wrażenie, że szuka Pan wyłącznie taniej siły roboczej. Kilka razy w roku szuka Pan pilotów stażystów. Jeden pilot jedzie, jest opłacany a reszta odwala czarną robotę. Kurcze widzę Pana ogłoszenie i to niezmiennie na ten sam kierunek, już chyba z 10 raz.
Do młodych pilotów – jeśli jedziecie jako stażyści domagajcie się wypłaty,  choćby w kwocie 150 złotych za dzień pracy. Nigdy nie bierzcie mniej! Walczcie o swoje.Ten Pan z całą pewnością nie robi wyjazdów charytatywnych. Wasza obecność to dla tego biura zdecydowana oszczędność. Pomimo tego, że jesteście „stażystami” obowiązki, które są na waszych barkach w niczym nie odbiegają od obowiązków pilota z doświadczeniem. Prawnie spoczywa na Was identyczna odpowiedzialność. Jak wydarzy się jakaś nieprzewidziana, przykra sytuacja – policja i prokurator nie będą Was pytać o to czy byliście stażystami, czy też nie. Przypominam sytuacje na Krecie w wąwozie Samaria i konsekwencje jakie poniósł młody, niedoświadczony pilot. Także moja rada jest następująca: jeśli staż to koniecznie z wynagrodzeniem. Nie mniejszym niż 150 złotych. Oczywiście kiedyś trzeba zacząć jeździć i nabywać doświadczenie – ale pamiętajcie po skończeniu kursu jesteście już pilotami i należy Wam się gratyfikacja. I walczcie o nią!

My zapraszamy do udziału w nowej dyskusji: Bezpłatne staże dla pilotów – za i przeciw. Odsyłamy również do naszej zakładki O ZAWODZIE PILOTA WYCIECZEK, w której znajduje się odnośnik do jednej z wcześniejszych dyskusji forumowych pod hasłem: Freelancerze, znaj swoją wartość!, z której fragment – Piotr Kruczek:

Praktyka w pilotażu jest najważniejsza, na początek trzeba nieraz terminować, czasem warto. Za dobrą naukę można płacić, także w pilotażu – czasem jadąc na pierwszy wyjazd pokrywając koszty swojego wyżywienia, noclegu, wstępów. W ten sposób niektórzy mają szansę trafić na dobrych nauczycieli. I tego wszystkim młodym adeptom można życzyć, by błędów uczyli się też wystrzegać, a nie tylko uczyli się na błędach.

I jeszcze odpowiedź innego z uczestników dyskusji – Turr:

Uważam, że firmy turystyczne mają prawo rozszerzać swoją bazę pilotów. Bezpłatna praktyka to nie jest głupi pomysł jednak pod warunkiem, że pierwszy wyjazd odbywa się przy obecności doświadczonego pilota. Karygodnym i głupim (dla organizatora wyjazdu) jest wysyłanie „świeżynki” samodzielnie, to poważne zagrożenie (nie dla „starych”) ale dla turystów.

Autor wspomnianego na początku ogłoszenia  już raz wyraził się krótko w odpowiedzi na stawiane mu pytania, i to może w niewyczerpujący sposób , ale konkretnie – Jacek Furmanczyk:

Jeśli ktokolwiek, powtarzam KTOKOLWIEK, z pilotów którzy byli u mnie na stażu czułby się w jakikolwiek sposób oszukany jestem pewien, iż już dawno dałby temu wyraz na forum.

Zobacz całą archiwalną już dyskusję: DRUGI PILOT LONDYN.

Dyskutując na temat bezpłatnych (czy też za przysłowiowe „kieszonkowe”) staży, pewnie warto pamiętać, iż decyzja o takiej formie zdobywania doświadczeń zawsze będzie należała do początkującego pilota. A ze swoich pierwszych doświadczeń – mogę powiedzieć, że mnie osobiście takie stażowe wyjazdy kilkanaście lat temu bardzo pomogły w starcie zawodowym.

POST SCRIPTUM:
Zobacz też wpis młodej pilotki na innym blogu, zatytułowany: Nigdy więcej stażu! – przestroga dla młodych pilotów wycieczek

autor: Piotr Kruczek
@LINKEDIN / @FACEBOOK / @TWITTER / @GOLDENLINE / @GOOGLE+
Advertisements

23 responses to “Pilockie staże – z dyskusji zawodowych

  1. Ja bym chętnie pojechała na taki staż. Pierwsze doświadczenia pilockie mam już za sobą, jednak nadal obawiałabym się pilotować grupę np w Azji czy Afryce, dlatego gdyby była taka możliwość, żeby jechać jako drugi pilot, pomagać i uczyć się od osoby dużo bardziej doświadczonej, to nie wahałabym się ani chwili.

  2. staż to koniecznie z wynagrodzeniem nie mniejszym niż 150 złotych.Po drugie Piotr Kruczek ma racje-czasem jadąc na pierwszy wyjazd pokrywając koszty swojego wyżywienia, noclegu, wstępów. W ten sposób niektórzy mają szansę trafić na dobrych nauczycieli.Inwestycja w siebie poplaca i nie nalezy bac sie zaczac..a faktem jest ,iz od momentu posiadania uprawnien pilockich jest sie odpowiedzialnym prawnie..nie dajmy sie oglupiec i wykorzystywac biurom..staz za min.150/dzien..po zdobyciu doswiadczenia twoje stawki rosna..sama tak zrobilam…

    • Rita, nie zatrudniasz zapewne nikogo, dlatego nie wiesz, o czym mówisz. „faktem jest ,iz od momentu posiadania uprawnien pilockich jest sie odpowiedzialnym prawnie”. nie jest się, jeżeli nie pozostaje się w stosunku pracy i nie wykonuje pracy pilota. Stażysta z definicji nie jest w żadnym stosunku prawnym z pracodawcą, a z tego co wiem, to nawet może dalej figurować jako bezrobotny. Za nic nie odpowiada, jeżeli nie jest zatrudniony jako pilot. odpowiada za to pilot, który stażystą nie jest.

    • Jedno z największych biur w Polsce zatrudnia początkujących pilotów, bez żadnego stażu, a stawka za wyjazd wynosi 100 zł netto za dzień pracy….O czym my mówimy?…

    • nie rozumiem chyba… z jednej strony „koniecznie z wynagrodzeniem”, z drugiej „pokrywać swoje koszty”… to jak w końcu? 😉

      • Olu: napiszę jak sam to rozumiem – pewnie chodzi o rozróżnienie słowa „staż” od „praktyka” (choć to pewnie płynne) gdzie staż to rodzaj pracy na wpół samodzielnej ale pod okiem szefa, „trenera”, przygotowującej do przyszłej pracy samodzielnej (najlepiej w tej samej konkretnej firmie), a praktyka jako drugi pilot to okazja podejrzenia warsztatu bardziej doświadczoneog pilota realizującego daną imprezę, poznania trasy i praktycznych niuansów. Nie jest to nigdzie jasno powiedziane, ale ja bym w domyśle chyba przyjął, że staż to prawie praca (stażysta ma pokryte wszystkie koszty + zaproponowane jakieś wynagrodzenie), a praktyka jako drugi pilot to raczej podglądanie pracy innego pilota, który przede wszystkim wyraża na to zgodę (i w tym przypadku za praktykę – w rozumieniu ewentualnych kosztów noclegu, wyżywienia – płaci praktykant albo biuro zamierzające praktykanta zatrudnić w przyszłości).

      • Ola o tym co przed chwilą napisałem – tylko od strony organizatora, chyba jeszcze trafniej mówi Tomek Jungowski poniżej (doczytałem niżej po chwili:) )

  3. Darmowy staż jako drugi pilot – jak najbardziej. Natomiast wysyłanie darmowego „stażysty” samego to już inna sprawa i chyba o to w ogłoszeniu chodzi. Poważny organizator wycieczek takich rzeczy nie robi.

  4. Stażysta z definicji jest osobą, która nie nawiązuje żadnego stosunku pracy z pracodawcą i powinna mieć swojego mentora, od którego się uczy. Jeżeli o mnie mowa – bez wahania proponuję wybranym pilotom wyjazd w takim właśnie charakterze, bezpłatnie, ale nie jadą tam do pracy i nie odpowiadają za nic na imprezie. od tego jest pilot, który to prowadzi i z którym wiąże nas umowa. Za co miałbym płacić stażyście? za to, że jedzie i się przygląda? wolne żarty. Jak chce inwestować w siebie, to niech inwestuje, ale nie jestem instytucją charytatywną, żebym miał go szkolić i jeszcze mu za to płacić. proste. Wystarczy, że opłacam mu noclegi, wyżywienie i szkolenie. Nie widzę też nic złego w tym, że pilot prowadzący każe mu zakwaterować grupę raz czy drugi lub coś załatwić czy opowiedzieć. W końcu chcę wiedzieć, czy warto w ogóle zajmować sobie nim głowę i czy jakiekolwiek nadzieje z nim wiązać. Da sobie radę, czy nie? Zupełnie inną sprawą jest wypuszczenie takiego pilota bez doświadczenia jako pilota prowadzącego bez wynagrodzenia. Jeśli wykonuje pracę, to powinien dostać wynagrodzenie. Może być byle jakie – jeśli na takie się godzi – ale powinien je dostać. Wykonuje pracę. Z pełną odpowiedzialnością i bez wahania nazywam oszołomami osoby nawołujące ” bierzcie nie mniej niż tyle, a tyle”. Dotyka was ręka wolnego rynku i żadne regulacje ani nawoływania nic nie wskurają. Jest kryzys, pilotów byle jakich z papierem i bardzo dobrych z papierem jest masa, pracy jest mało i będzie jej w tym roku jeszcze mniej, a przynajmniej tak sugerują publikowane w mediach wyniki sprzedaży. Dlatego wołać sobie możecie ile wlezie. Jest niż? obniża się stawki. takie prawo jest trochę starsze niż tylko nasza cywilizacja… więc…

  5. i jeszcze jedno: zdaje się, że mylą tu wszyscy stażystę z praktykantem…. ale praktykanta bez doświadczenia traktuję tak samo, jak stażystę.

    • mysle ,ze zle sie zrozumielismy..i Pan i Piotr Kruczek ma racje..nalezy te sprawy rozroznic-PILOT /Stazysta /Praktykant…tylko ,ze osobe z prawdziwego powolania nawet tuz po kursie rozpoznac na pierwszym zakrecie..sa piloci ze starej juz kadry, ktorzy robia to tylko z przymusu a nie czystej pasji tego zawodu…uwazam ,ze pilotaz to sztuka..nie wszystkiego mozna sie nauczyc…to trzeba miec w sobie…nalezy miec tylko odpowiednie narzedzia w rekach…

  6. Panie Tomaszu jeśli praktykant/stażysta jedzie jako obserwator to pańska propozycja jest cenna – w ten sposób zdobywa doświadczenie a przy okazji szkoli Pan sobie przyszłego pracownika.

  7. Zawsze płaci się jakąś cenę za naukę.Pytanie …tylko czy cena warta świeczki. Odpowiedzieć sobie już musi każdy sam. Nie wyobrażam sobie nie odbycia stażu /praktyki/, po ukończeniu kursu. Osobiście miałam szczęście i trafiłam na przyzwoitego organizatora, a pozytywna ocena praktyki dała mi pracę /zlecenia/.Zasada ograniczonego zaufania działa w dwie strony, ale czasami warto zaryzykować :)

  8. Witajcie. Czytam ten watek i nie wierze:. Płacic komus 150 zł za kompletny brak doświadczenia i jazde „na drugiego” ? Ok, mozna. To oczywiście zależy od biura, ale na zdrowy rozsądek ja, jako właściciel nie spałabym po nocach. No chyba ze oszuka sie kogoś, ze mamy taaaakie doswiadczenie, ale wtedy po możliwej wpadce przyjmujemy oczywiste konsekwencje w formie zepsutej opinii. A biura wymieniaja sie opiniami o pilotach, oj wymieniaja ;-). Pilotowanie to bardzo newralgiczny zawód, nawet jak mamy wiedze potrzebujemy „treningu pesonalnego” a przede wszystkim znajomosci kierunku. Jasne ze można isc gdzieś pierwszy raz z mapa. Dojdzie sie? Dojdzie, pokaże? -pokaże. Wiekszosc z nas to przeżyla i wie ile nerwow to kosztuje, Często nieprzespane noce. Wiec jesli mozna wyjechać na wyjazd stażowy, to dlaczego nie? Znam pilotki z kilunastoletnim doświadczeniem na innych kierunkach, ktore wybralyby sie na Londyn , bo nigdy tam nie byly. Tak jakos wyszlo. Zdaza sie. Ale żeby zaraz rzucac epitetami: ze Voyage to „oszust, imerialistyczna świnia dorabiajaca sie na krwi i pocie biedych młodych pilotow” to chyba lekka przesada. Po pierwsze: nikt nikogo nie zmusza. Po drugie: słusznie ktoś zauważył ze to wahadlo, wiec spada ciśnienie z oprowadzaniem. Notta bene nie wiemy czy Voyage nie płaci za to wahadlo. Zamiast zajdle szczekać na forum „piloci wycieczek” co poniektórzy mogliby zasiagnać informacji. Poza tym prawdopodobnie Voyage opłaca pobyt: nocleg, bilety, wyżywienie. I teraz policzcie ile trzeba by zapłacić za wybranie sie do Londynu na wlasna rekę, zeby zrobic kierunek? Ja bylam tam ostatnio kilka lat temu, w zeszlym roku chciałam sobie „odswieżyc pamieć” wiec za namową znajomego pilota zadzwonilam do biura, ze chcialabym jechac jako „drugi”. Nawet częściowo za siebie płacąc, byle tylko z Nim. Padla odpowiedz : ABSOLUTNIE, pilot nie jest od zabawiania innego pilota.” Obliczylam ile mnie ta wycieczka wyniesie prywatnie: dojazd na lotnisko w Polsce ze Szczecina, dojaz do miasta z lotniska pod Londynem, wyzywienie, travelka, miejsce do spania. Wyszla znaczna kwota, ktora wolalam przeznaczyć na inną destynacje, łacząc przyjemne z pożytecznym
    I jeszcze jedno: przecież jazda na 2 to jest uczenie sie technik obsługi od doswiadczonego pilota. Tak na zdrowy rozsadek, kto chcialby szkolić nieznjomą konkurencje za darmo? Ja sama znam doskonale Afryke szczegolnie te na poludnie od równika i gdyby jakiemus 2 pilotowi zapałaciliby polowe moje stawki plus świadczenia i nakazaliby mi „pokazac mu to i tamto” za free to lekko bym sie zbuntowała.
    Bo wiedza o tych miejscach to sa lata mojej cieżkiej pracy, moje malarie, słaba wątroba i ileą tam innych wyrzeczeń,życiowych, zdrowotnychh i finansowych. Alle to Afryka.
    A w Europie? Teoretycznie destynacje są łatwiej dostępne mimo to
    te, które najzajadlej szczekaja na „forum pilotów” o wyokich gażach dla poczatkujacych w innych wątkach wyrażnie zaznaczają, ze stażystow do swoich autobusów NIE BIORA. Wiec o co chodzi? Pewnie gdyby mialy za to dodatek to by brały, a kto ma za to płacic, biuro, ktore nie zatrudnia pilota na stała umowe? Wychodzi na to, ze powinien zapłacic niedoswiadczony pilot, więc summa summarum musiałby sporo doplacić do imprezy 🙂

  9. Elu jeszcze dwie wypowiedzi z forum z wątku z ogłoszeniem:

    Autor: gabriielle 13.02.13, 11:50
    „Jedyne co miałem zrobić to zawieźć dzieciaki z Poznania i sprowadzić jej z powrotem” – czyli to nie praktyka, ani staż – tylko normalne wahadło – no może prawie normalne – bo za darmo…

    „Grupą na miejscu zajmował się Jacek, ja sobie pozwiedzałem, miałem nawet czas żeby spotkać się ze swoimi znajomymi albo połazić na własną rękę”
    – to czego ten praktykant, który w sumie nie jest praktykantem się nauczył skoro grupa zwiedzała sama z szefem biura, a on siedział na piwie ze znajomymi;)

    tytuł tego ogłoszenia powinien brzmieć:
    jesli chcesz za darmo popilotować mi wahadło do UK-a (czyli ponad 20 parę godzin w autokarze w jedną stronę) a później mieć noclegi w zamian, a szef, który tam mieszka i pewnie pracuje pooprowadza grupę, to spoko…

    ludzie, trzymam się za głowę…jakie uczciwe, przecież Ty nie napisałeś, że nadal tam pracujesz i że masz zlecenia, tylko jeżdzą inni…za darmo, bo w byłym pilskim bezrobocie duże i każdy szukający pracy złapie się nawet brzytwy….
    przecież następny nabór już się szykuje;))

    • I druga:

      Autor: kamyk4 13.02.13, 12:40:
      No już nie mogę wytrzymać. Muszę coś napisać w obronie wyjazdów stażowych.
      Uważam, że to super jeśli biura biorą stażystów na wyjazd i nie każą sobie zwracać za poniesione koszty: nocleg, ubezpieczenie, transport a proszą tylko o zrobienie wahadła w zamian. Poza tym taki młody pilot wpisze sobie w CV nie wyjazd stażowy tylko normalny wyjazd z grupą. A informacja jest najcenniejszą rzeczą w naszym świecie a tu można ją dostać za darmo! Jeśli nie byłoby takich darmowych imprez to musiałby sobie taki mlody pilot kupić bilet na samolot, kupić nocleg, wyżywić się i samemu oblecieć Londyn bez grupy.
      (…) Pracowałam przez ponad pół roku na stażach w różnych firmach. Nikt mi za to nie zapłacił a ja dziękowałam bogu i znajomym za możliwość stażu w TAKICH firmach! Bo dzięki temu mogę wpisać w CV swoje doświadczenie a nie swoje oczekiwania finansowe i kompletny brak doświadczenia.

  10. Wiecie co? Napisałabym na gazecie, ale nie chce mi sie szukac hasła. Pewna jestem, ze jakkolwiek wszyscy gazetowicze odwiedza tę stronę, więc zwróce sie do tych Kamilów, gabriielle i innych anonimów bijacych piane na forum z…prośbą 😉 W tym roku zimuje w Polsce sezon talinowo-beneluxowo-paryzowy zaczynam od niewczesnego marca a jezdzic lubie! To moze zabierzcie mnie na taka ‚szkoleniówke” ze soba za… hmm.. za ile tam było? minimum 150 zł? Wahalam sie przez chwile, chcialam napisac 100 ale mnie zaraz o damping oskarżą 😉 Za 100 to sie niektórym nie opłaca wychodzic z domu przeciez 😉 Ale znowu hmm…jezdzenie za darmo, to nie damping, bo nie zanizam ceny 🙂 a to pojade za zwrot kosztów! serio mówie! Tyle tu specjalistów na forach, ja Maroko słabo znam (raz tam byłam), chętnie w Izrael Egipt i Turcje bym się bardziej wgryzła! (aaa sie rozmazylam) Wy tu wszyscy pracujecie az furczy,pracy przeciez tyle na rynku ze swobodnie namówicie biuro, zeby jeszcze mnie zabrało. No podzielcie sie ze mna doświadczeniem 🙂 Czekam na info, będę na bierząco tutaj informowała jak tam chęc pomocy międzypilockiej i ile dostałam propozycji pomocy od naszego grona pilockiego 🙂 Serio mówie, wiadomości prosze na FB albo u Piotra, napewno mi przekaze. 😉

    • I nie jestem absolutnie przeciwny stażom. jednakże umówmy się staż oferowany przez biuro pana Furmańczyka stażem nie jest. Jeśli opinia wyrażona na Facebooku przez jednego ze „stażystów” jest prawdziwa – mogę z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że staż na tym nie polega. Staż tylko pod okiem doświadczonego pilota. A tu kolega wykonuje samodzielne wahadło z Poznania do Wlk. Brytanii. Wszystko na podstawie własnej wiedzy albo intuicji. W Londynie przekazuje grupę panu Furmańczykowi i idzie na spotkanie ze znajomymi. kurcze i to jest staż? ja też byłem stażystą – i uczyłem się! Rozwiązywałem problemy turystów pod okiem mentora, realizowałem wycieczki fakultatywne, robiłem zebrania… kurcze naprawdę zdobywałem wiedzę. Ciekawe czy kolega miał w ogóle umowę. Przecież gdyby w drodze do UK cokolwiek sie stało to on odpowiadałby za całą grupę… Cała rola tego chłopaka polegała na tym, że SAM ZAWIÓZŁ, SAM PRZYWIÓZŁ, SAM POODWIEDZAŁ ZNAJOMYCH W LONDYNIE a gdzie tu rola Pana Furmańczyka jako mentora? I tylko o to mi chodzi.

  11. Ela z przyjemnościa wezmę Cię ze sobą na taki staż i obiecuje, że w odróżnieniu od Pana Furmańczyka z Voyage – ja nie puszczę Cie na piwo z kumplami a uczciwie przekaże to czego w przeszłości jeden mądry człowiek mnie nauczył. Pilotuję w sezonie, poza sezonem pracuję najzupełniej normalnie w zupełnie innej branży. Nie mam problemu z pieniędzmi. Prace pilota wykonuję hobbystycznie, więc chętnie też podzielę sie z Tobą moją gażą. i uwierz mi na słowo – nie będzie to taka moja pierwsza pomoc. Lubie pilotowanie ale ludzi lubie jeszcze bardziej.

  12. Ja myslalam, ze napiszesz, ze … mnie lubisz jeszcze bardziej! A Ty tak ogolenie..ze ludzi 😉 Dobrze, wiec,bardzo chetnie sie z Toba wybiore. Ddzie mozemy razem jechac? Sezon jak najbardzoej mam zajety, ale w kwietniu jestem otwarta na propozycje 🙂

  13. Dzień dobry, szukam biura, pilota, który weznie mnie na przyuczenie i któremu będę towarzyszyć i się uczyć od niego a potem będę rzetelnie pracować i nie odwalać kaszany na pilotażach w miejscach w których nigdy nie byłam. Pilot- to specjalista od danej trasy, nie może być tam pierwszy raz z grupą. Jak możecie mi coś polecić to bardzo chętnie spróbuję. Pozdrawiam z Wrocławia

Możliwość komentowania jest wyłączona.