Kurs pilota wycieczek – czy jest potrzebny?

WIĘCEJ: DEREGULACJA - piszemy o tym / PilociWycieczek.pl
Kurs pilota wycieczek - czy jest potrzebny PILOCIWYCIECZEK.PL

Kurs pilota wycieczek – czy jest potrzebny PILOCIWYCIECZEK.PL

Czy zawód pilota miałby rację bytu bez kursu?

Oczywiście, że TEORETYCZNIE tak – specjaliści do pracy z grupami i tak są weryfikowani po pierwsze w praktyce, po drugie przez rynek (polecenia i „antyrekomendacje”).

Podróże są bardzo modne i wiele osób, nawet bardzo małymi środkami potrafi zorganizować ciekawe wypady zagraniczne dla grupy przyjaciół. De facto stają się na tych wyjazdach nie tylko „mini-organizatorami”, ale i „mini-pilotami”. Jak najbardziej w jakimś stopniu predestynuje to te osoby do pracy w turystyce, gdyby się nią interesowały.

Pierwsze sito

Tu jednak pytanie czy kursy (nie tylko same egzaminy – a patrząc na szczegółowość i bezcelowość wielu pytań – powiem: wyraźnie w części bzdurne) nie są właśnie pierwszym sitem, dzięki któremu pasjonat podróży dowie się o różnicy pomiędzy wypadem ze znajomymi a wyjazdem z klientami, uświadomi sobie, że to jednak praca a nie tylko same „bajeczne” i tanie podróże, za które na dodatek płacą.  Czy kursy nie są właśnie tym miejscem, gdzie młody adept komercyjnej turystyki dowie się jak to jest naprawdę i że często jest nielekko; gdzie nauczy się jak bezboleśnie i sprawnie rozwiązywać standardowe problemy i że w ogóle zostanie uświadomiony o tym, że problemy w ogóle są, że są często i że są w zasadzie STANDARDEM; gdzie młodzi piloci usłyszą jak w trudnych sytuacjach odpowiednio reagować; gdzie poznają swoje obowiązki w tej PRACY a nie tylko w tym „fajnym życiu pilota”, jak część turystów (a także pilotów jeszcze nie znających naprawdę zawodu pilota) postrzega tę profesję; gdzie dowiedzą się – ile naprawdę i jak praca ta jest wyceniana.

Kto zatrudni pilota bez kursu

Czy nie jest tak, że uczestnik kursu dzięki uczestnictwu w nim dowie się jak i gdzie i jakiej pracy w turystyce może szukać dla siebie? I to  szybciej niż jakikolwiek absolwent szkoły średniej czy wyższej, któremu zamarzy się praca z turystami bez żadnego kursu, uświadamiany jedynie przez lektury i przez tych pracowników branży, którzy w ogóle zechcą z nim rozmawiać. Dzięki temu będzie miał szansę zastanowić się czy praca w charakterze pilota grup turystycznych na pewno jest dokładnie tym, czego oczekuje. Czy nie jest właśnie tak, że dzięki poznanym na kursie doświadczeniom innych praktyków, młody pilot po prostu będzie lepiej przygotowany żeby nie zawalić (co i tak jest strasznie łatwe na początek)?

Czy wreszcie nie jest tak, że kurs pilocki pokazuje kompleksowość pracy w turystyce; pokazuje że pilotaże to nie tylko wycieczki, plaże, hotele, baseny i imprezy? Młodzi ludzie często nie mają pojęcia z czym to się je. Dla mnie nie ulega wątpliwości, że lepiej by się dowiedzieli o tym przed pracą niż już w praktyce.

Samouki

I  bez kursów – kto by odpowiadał na niekończącą się litanię podstawowych pytań? Kto miałby uczyć profesjonalizmu zawodowego każdego nowego pasjonata pukającego do drzwi biura podróży, lub tym bardziej mianującego się samemu „profesjonalistą” w zręcznym marketingowym sosie? Życie? Starsi piloci? Za darmo? Pracownicy biur podróży? Turyści?

Pytanie czy koszty (wymierne i niematerialne), poświęcony czas (na jednostkowe powtórki tego, co teraz opowiada się w biznesie szkoleniowym pewnie kilku tysiącom nowych osób rocznie) nie byłyby o wiele wyższe niż to, co musi ponieść teraz osoba zdecydowana rozpocząć pilocko-przewodnicką pracę.

Dla znajomych królika

Uważam, że brak obowiązkowych kursów byłby przede wszystkim jeszcze bardziej zamkniętą furtką, otwieraną w pierwszej kolejności „znajomym królika”.

Przy wizji „uwolnienia” pilotów od certyfikatów i urzędowych zobowiązań (zgadzam się: jakiejś tam kuli u nogi, kolejnego „opodatkowania” i źródła zarobków dla ogona biznesowego), z drugiej strony z tytułu argumentów przedstawionych wyżej, kursy i tak funkcjonować będą dalej. Na pewno ostaną się te bardziej znaczące. I może miałyby szansę być bardziej profesjonalne – bo organizatorzy odczują jeszcze większe znaczenie opinii o swoich absolwentach na rynku.

Może być też jednak zupełnie odwrotnie w dłuższej perspektywie –  „zdewaluują” się wszelkie dyplomy, a liczyć zostaną tylko praktyka i staże. I ważne będzie pytanie: u kogo one się odbyły.

Myślę, że praktyka i staże to jednak za mało by dowiedzieć się tego, czego nauczy dobry kurs i kilku wykładowców. Pomijając zupełnie niepotrzebne elementy, drobiazgi i szczegóły, wcale nie przydatne w codziennej pracy pilota, a które teraz znajdują się w programach szkoleniowych.

Nadpodaż a rzeczywistość

smerv napisał [na forum PILOCI WYCIECZEK] :
> Problemem jest nadpodaż absolwentów kursów i nowych
> adeptów zdających egzaminy.

Nie „nadpodaż absolwentów kursów i nowych adeptów zdających egzaminy” lecz raczej atrakcyjność naszego zawodu jest tu tym, co niektórzy nazywają „problemem”. Ja bym to nazwał „rzeczywistością”. Rzeczywistością, która naturalnie czasem „skrzeczy” i oczywiście jak najbardziej jestem za by starać się ją zmieniać. Byleby na lepsze.

Piotr Kruczek - ABOUT.ME - BLOG
@LINKEDIN / @FACEBOOK / @TWITTER / @GOLDENLINE / @GOOGLE+

5 responses to “Kurs pilota wycieczek – czy jest potrzebny?

  1. Pingback: Czy deregulacja zawodu pilota i przewodnika poprawi sytuację w turystyce? | PilociWycieczek.pl·

  2. Pingback: Blog PIT Wielkopolska: rozmowa o deregulacji pilotów i przewodników | PilociWycieczek.pl·

  3. Pingback: Odpowiedź na deregulację – co w turystyce powinniśmy zrobić! Tezy na Forum Pilotażu i Przewodnictwa. | PilociWycieczek.pl·

  4. Pingback: Praca jako pilot wycieczek bez kursu? / Paweł Zajdler | PilociWycieczek.pl·

  5. od liceum organizowałam wyjazdy – czy to po prostu do niedalekiego zamku czy ciekawą trasę górską i w pewnym momencie wiedziałam, że to jest zawód dla mnie🙂 miałam tyle znajomych chętnych na wyjazd ze mną, że spokojnie mogłabym zbierać grupy znajomych znajomych i wyjeżdżać tak trochę „na lewo”, ale siostra chciała zrobić kurs kosmetyczny i poszłam z nią na dni otwarte do goworku, gdzie myślała, żeby zrobić i stwierdziłam, że może też się zdecyduję na jakiś kurs…wlaśnie pilota. trochę zatęskniłam do nieco „szkolnego” życia, chociaz grupy są niewielkie, więc słabo przypominają klasy ;p, ale jestem zadowolona, bo ilość zasłyszanych historii i przykładów nauczyły mnie sporo🙂 więc myslę, że jeśli masz możliwość, to kurs się opłaca

Możliwość komentowania jest wyłączona.