Cytat dnia, czyli dlaczego przewodnicy wciskają dzieciom śmieciowe jedzenie?

Z ciekawych blogów – cytat dnia: przewodnik do dzieci: “A teraz możecie kupić sobie frytki i hamburgery”… Pan przewodnik postanowił nieprzykładnie schlebić dziecięcym gustom, co nie umknęło uszom doktora prawa. A tu dla wszystkich pochlebców i miłośników smażonego, konserwowanego, przetwarzanego, doprawianego, szybkiego i masowego jedzenia – ciekawy artykuł (w oryginale – po angielsku)  ĆPUNY ŚMIECIOWEGO JEDZENIA o pewnym eksperymencie na szczurach.

JEDZENIE

***

Obserwuj nas również na:

PilociWycieczek.pl GOLDENLINE

PilociWycieczek.pl TWITTER

PillociWycieczek.pl FACEBOOK

PilociWycieczek.pl PINTEREST

PRAWO TURYSTYCZNE

„A teraz możecie kupić sobie frytki i hamburgery”.

Takie zdanie usłyszałem dzisiaj na terenie Ojcowskiego Parku Narodowego przy jednym z punktów gastronomicznych. Wypowiedział je licencjonowany przewodnik turystyczny w stosunku do uczestników wycieczki szkolnej przy obecności dwóch nauczycielek (a ściślej ich biernej postawie).

Z najnowszego raportu UNICEF wynika, że polskie dzieci tyją najszybciej w Europie. W ciągu ostatniej dekady w naszym kraju liczba dzieci z nadwagą podwoiła się. Czy powinni w tym „pomagać” przewodnicy turystyczni?

W kontekście takich sytuacji mało przekonujące stają się argumenty o szczególnej roli przewodnika turystycznego w procesie wychowawczym dzieci i młodzieży (takie argumenty pojawiały się podczas dyskusji nad deregulacją). Rodzice, którzy starają się uczyć dziecko zdrowo się odżywiać mają natomiast kolejny problem – trzeba się przygotować na argument: „a Pan przewodnik mówił…”.

Piotr Cybula

View original post

2 responses to “Cytat dnia, czyli dlaczego przewodnicy wciskają dzieciom śmieciowe jedzenie?

  1. A co ma przewodnik do roboty – realizować program, czyżby inaczej. Rodzice płacą kupę forsy za wycieczkę, ale w programie musi być …..frytki lub inne jedzenie ale nie obiad. Jeżeli dziecko je w domu takie posiłki to przewodnik nie nauczy go na wycieczce. a niech spróbuje to zaraz telefony od rodziców. A jak, jeden na 50 osób z wycieczki chce do KFC i w pobliżu nie ma to co to za wycieczka. A wędrówka po górach, czy Barania Góra, czy jakikolwiek szczyt to pytanie czy tam będzie KFC lub inne…..

  2. A zachowanie podczas jazdy. Mamy powiedzieć, aby turysta nie jadł, nie pił , nie chodził po autokarze, podczas jazdy. A jak to wygląda, biura nie mów bo to dorośli. Dorośli obrażają się, że nie są dziećmi. A każdy kto raz jechał autokarem wie jak to wygląda. A co do jedzenia kto kupuje na drogę flipsy , chipsy, coca- cola i jeszcze inne wynalazki????? A opieka, gdzie siedzi, panie za plecami kierowcy, a w autokarze różnie. Czystość w autokarze – podstawiany czyściutki, a wraca wiele do życzenia. To jest polski turysta.

Możliwość komentowania jest wyłączona.