Richard Branson i najsłynniejsza skarga na linie lotnicze – jak napisać zażalenie!

Branson

Sir Richard Branson, założyciel i szef Virgin Group – i jego najbardziej ulubiona skarga na linie lotniczej (akurat nie na jego linie)

Chyba nie ma już słynniejszej skargi od pasażera linii lotniczych, niż ta którą poniżej przytaczam (no może poza starym dowcipem o reklamacji z powodu przeziębienia spowodowanego niedomkniętym oknem w samolocie). W tym przypadku nawet przyklasnął jej nawet Richard Branson – przekazując do wglądu ponad 3 milionom osób, obserwującym jego konto na twitterze.

List z poniższą urokliwą reklamacją, choć pewnie nie będącą powodem śmiechu dla jej autora (Arthur Hicks), trafił już na łamy światowych mediów. Nie sposób tego dzieła nie nadmienić (tłumaczenie własne) – z podsumowaniem: oto jak należy pisać reklamacje, by z chęcią je publikowano i przesyłano dalej (włącznie z tłumaczeniami)!

Szanowne Linie Lotnicze „LIAT”!

Chciałbym  docenić to, jak troskliwe z waszej strony jest umożliwianie pasażerom tak dogłębnego i dokładnego zwiedzania Karaibów.

Większość linii lotniczych, po prostu chce przewieźć mnie z punktu A do B, zazwyczaj w pośpiechu. Za to zaintrygowało mnie, że lecąc z Wami wczoraj mogliśmy zatrzymać się nie tylko na jednym czy dwóch, lecz aż na sześciu wspaniałych lotniskach. A kto by chciał przy tym lecieć tym samym samolotem przez cały czas? My zmienialiśmy je i tankowaliśmy na każdym kroku!

Szczególnie podobało mi testowanie na nas wyników skanerów bezpieczeństwa na każdym lotnisku. Uważam, że to niedorzeczne, że ludzie wyobrażają sobie, że wszystkie dają takie same rezultaty. A to, że przy tym poklepywany zostałem przeszukany przez wielu wyspiarzy, no cóż, dobrze – teraz czuję się niczym wyściskany przez większość mieszkańców Karaibów.

I najlepsze, że to wszystko odbyło się w iście „wyspiarskim tempie”. Naprawdę lubię mieć czas, by chłonąć atmosferę różnych sal odlotów. Co do naszego przyjazdu… cóż, kto by chciał na koniec tego wszystkiego jeszcze przesiadać się na prom? Cieszę się, że naszej łodzi już dawno nie było gdy dotarliśmy do Tortola w nocy – i że te wszystkie głośne bary i restauracje też już były zamknięte.

Więc dziękuję, LIAT.  Teraz naprawdę jestem w stanie zrozumieć, co oznacza nazwa „Karaibskie linie”.

PS
Zatrzymajcie torbę. I tak mi się nie podobała!

Autor artykułu z the Huffington Post wspomina, że to wcale nie pierwsza skarga, z którą linie LIAT się spotykają, a rozzłoszczeni pasażerowie z humorem interpretują skrót LIAT jako  „Luggage In A Nother Terminal,” „Leaving Island Any Time,” and „Lousy In All Things.”

LIAT_Caribbean_Airline

Piotr Kruczek - zobacz kategorię: BLOG
@LINKEDIN / @FACEBOOK / @TWITTER / @GOLDENLINE / @GOOGLE+
Reklamy