Gimnazjaliści i profesjonaliści – freelancerze znaj swoją wartość

Praca za darmo, czyli zrób dla nas projekt, a może ci zapłacimy. Zmora... - NaTemat.pl

Praca za darmo, czyli zrób dla nas projekt, a może ci zapłacimy. Zmora… – NaTemat.pl

Praca za darmo?

„Freelancerze, znaj swoją wartość!” to podtytuł jednej z części artykułu z serwisu NA TEMAT. Autor pisze o ludziach wolnych zawodów, którzy – jak większość pilotów i przewodników – pracują na zlecenie w założeniu otrzymania wynagrodzenia za poświęcony czas, wysiłek, swój profesjonalizm, wiedzę, doświadczenie, warsztat. Do tej publikacji już nawiązywałem w jednym z dwóch wpisów o zarobkach pilotów wycieczek, a tu akurat – żartem lub nie – na pytanie o przewodnika pada odpowiedź:

MOGE ZA DARMO – NIE MAM CISNIENIA – TYLKO KIEDY? i nr telefonu

Przeczytaj też:
"Ile zarabia pilot wycieczek"
Przeczytaj też: 
"...jak wycenić swoją pracę / dyskusja"

Testowanie

Tezy publikacji o wykorzystywaniu przedstawicieli wolnych zawodów dobrze pasują także do branży turystycznej – cytaty z wspomnianego artykułu z NA TEMAT:

Pisaliśmy ostatnio o przypadku „testowania” studentek szukających pracy jako hostessy. Trafiały one na trzydniowy okres próbny do piekarni – oczywiście za darmo. Po kilku dniach im dziękowano i zastępowano kolejną kandydatką. Okazuje się jednak, że podobne praktyki stosowane są także wobec ludzi, którzy mają już spory dorobek zawodowy.

Można założyć, że spośród pilotów o większym stażu chyba nikt na testowanie się nie zgadza, każdy swój dorobek i renomę wypracowuje i ceni. Młodszych stażem łatwo w to jednak wciągnąć, łudząc perspektywą poszukiwanej pracy: „zrób bezpłatnie jedną imprezę, może cię zatrudnimy na drugą”.

Zdobywanie doświadczeń

Często zdarza się, szczególnie wśród freelancerów, że zleceniodawca za wykonanie niejednokrotnie dużego projektu oferuje „zdobycie nowego doświadczenia”. Inną formą „zapłaty” jest „sprawdzenie” potencjalnego pracownika i obietnica „nawiązania współpracy w późniejszym terminie”.

– to nie obce zjawisko także turystyce. Warto o nim mówić na przykład na forum PILOCI WYCIECZEK.

Nie na wycieczki tylko do pracy

Przedstawiciele wolnych zawodów się buntują. Bo przecież za coś trzeba zapłacić rachunki.

Przyjmując zlecenie obsługi wyjazdów jako piloci/przewodnicy/rezydenci warto pamiętać i niektórym pracodawcom – starającym się nas przekonać, że to „właściwie wakacje” i że nie powinniśmy oczekiwać wynagrodzenia – może wypada przypomnieć, że nie jeździmy w takich sytuacjach na wycieczki i wakacje, lecz do pracy! Jesteśmy:
– dyspozycyjni cały czas,
– odpowiedzialni za przebieg imprezy i dobre imię firmy,
– mamy pod opieką klientów i jesteśmy tam po to, by wszystko przebiegało zgodnie z umową i programem imprezy,
– rozwiązujemy sytuacje kryzysowe
– i służymy turystom naszą pomocą, wiedzą, doświadczeniem czy wreszcie wyuczonym językiem obcym (to przygotowanie też kosztuje)… czasem w recepcji, zawsze pod telefonem, a najczęściej w trasie od rana do nocy.

Jeśli my sami naszej pracy nie będziemy cenić, tym bardziej nie ma co liczyć, że inni ją wycenią lepiej.

Wykorzystywani gimnazjaliści

Jest grupa osób, która psuje rynek. – Nazywam ich „gimnazjalistami”, wezmą każde zlecenie, odbierają pracę profesjonalistom. (…). Ale takie osoby i pracodawcy, którzy nagminnie wykorzystują zleceniobiorców kotłują się we własnym gronie.

To zapewne słuszne i prawdziwe podsumowanie realiów działania w wolnych zawodach. O tych, którzy nie cenią, nie umieją lub nie chcą rynkowo wycenić swojej pracy można powiedzieć, że „kotłują się we własnym gronie”… I zdecydowanie nie warto do tego grona wchodzić, ale jeśli się tam w ogóle pojawiło, to najlepiej jak najszybciej z niego wyjść.

Nowicjusze muszą się uczyć

Jeśli pracownik nie jest doświadczony, stawia pierwsze kroki w zawodzie, trudno się dziwić, że pracodawca chce go sprawdzić. Ma to nawet swoje plusy, o czym na blogu przekonuje trener komunikacji międzyludzkich. Pisze, że „warto pracować non profit dla ludzi świetnych w swojej branży tylko po to, by się od nich uczyć.

Praktyka w pilotażu jest najważniejsza, na początek trzeba nieraz terminować, czasem warto. I za dobrą naukę można płacić, także w turystyce – czasem jadąc na pierwszy wyjazd i opłacając dodatkowo wyżywienie, nocleg, wstępy. Tak też można – i niektórzy dostają taką szansę – trafić na dobrych nauczycieli. Tego młodym adeptom każdego wolnego zawodu życzę: by błędów uczyć się wystrzegać a nie tylko na błędach się uczyć.

Tekst pojawił się jako wypowiedź w forumowych dyskusjach w sierpniu 2012 na forum PILOCI WYCIECZEK

Piotr Kruczek - zobacz kategorię: BLOG
@LINKEDIN / @FACEBOOK / @TWITTER / @GOLDENLINE / @GOOGLE+

One response to “Gimnazjaliści i profesjonaliści – freelancerze znaj swoją wartość

  1. Pingback: Jak zostać pilotem wycieczek od stycznia 2014. Czy na pewno będzie łatwiej? | PilociWycieczek.pl·

Możliwość komentowania jest wyłączona.