Turyści z piekła rodem. Wspomnienia pilotów wycieczek / Piekielni.pl Tur-Info.pl Gazeta.pl

wspomnieniaHistorie z życia zawodowego pilotów wycieczek nieraz mogłyby się zamknąć w dziale „nie do wiary”. Dzięki nieposkromionej fantazji ludzkiej jako piloci musimy być przygotowani na… nieprzewidywalne! Nasze zawodowe historię na widelec brało już wiele mediów, tu ostatnie przykłady (w następnej kolejności warto będzie spojrzeć na to z drugiej strony, opinie turystów o pilotach/rezydentach/przewodnikach są równie ciekawe).

Piekielni.pl & Tur-Info.pl: Kto nie spotkał turystów z piekła rodem?

Do opisów różnych historii pilockich dotarł serwis Tur-Info zapowiadając je tak :

Wykonywanie zawodu pilota wycieczek dla wielu osób osób jawi się niczym niekończące się wakacje. Wielu turystów sądzi, że pilot to taki ktoś, kto czasem sobie coś tam pogada, a tak właściwie to dostaje pieniądze (i to ich pieniądze) za jeżdżenie po świecie i wylegiwanie się na plaży.

O tym, że jest to przekonanie z gruntu fałszywe nie trzeba przekonywać nikogo, kto choć przez chwilę pracował w tym trudnym, acz pięknym zawodzie. Praca pilota, pomimo posiadania wielu niezaprzeczalnych zalet, wymaga dużej odpowiedzialności i odporności na stres. Bardzo często czynnikiem stresogennym są właśnie turyści i ich roszczeniowa postawa. Oczywiście, wśród turystów można znaleźć cały przekrój społeczny, bardzo często są to fajni ludzie, którzy chcą pozwiedzać, pobawić się i miło spędzić czas. W dużej części grup turystycznych pojawiają się jednak osoby o uciążliwym charakterze, których ulubionym zajęciem jest uprzykrzanie czasu innym.

Zobacz: Kto nie spotkał turystów z piekła rodem?

Gazeta.podróże.pl: WSPOMNIENIA PILOTÓW WYCIECZEK

Latem na stronie podróże.gazeta.pl opublikowany został dziennikarski wybór różnych wspomnień pilotów wycieczek. Poproszony o komentarz do nich, napisałem:

„(…), to raczej koloryt i folklor masowej turystyki. To przykłady trochę z karykaturalnego marginesu, który jednak ciągle nie jest mały i przysparza współtowarzyszom podróży często tyleż radości, co czasem niestety i wstydu.. Niektóre sytuacje dobrze pokazują, jak turyści potrafią szukać dziury w całym (słusznie i nie) i jak lepiej nie postępować, by nie narażać się na śmieszność czy to rodaków, czy też obcokrajowców.

Część życiowych turystycznych anegdot bierze się z rodzimych schematów (zupa, schabowy) i stereotypów albo braku obycia i wiedzy oraz kultury „nieobjeżdzonego” czy niewykszałconego miłośnika „olinkluziw”.

Widać tu często potrzebę dotrzymania pozorów statusu „światowca” – jestem w Egipcie/Grecji/Izraelu, to nie tylko leżę na plaży, ale i zwiedzam… narzekając, marudząc i krytykując. To dobre przykłady jak raczej nie postępować i czego unikać, by w turystycznej masie nie wyróżniać się na niekorzyść. Zapiski te to też trochę wentyl bezpieczeństwa pracowników turystyki narażanych w swojej pracy nie tylko na stres, ale nieraz i na niełatwe konfrontacje z klientami, wobec których zachowanie profesjonalizmu i własnych opinii dla siebie jest trudną koniecznością.”

Zobacz: „Stoimy w kolejce, żeby zobaczyć tę dupę ze szczurem?” [WSPOMNIENIA PILOTÓW WYCIECZEK]

Piotr Kruczek - zobacz kategorię: BLOG
@LINKEDIN / @FACEBOOK / @TWITTER / @GOLDENLINE / @GOOGLE+

***

Obserwuj nas również na:

PilociWycieczek.pl GOLDENLINE

PilociWycieczek.pl TWITTER

PillociWycieczek.pl FACEBOOK

PilociWycieczek.pl PINTEREST

google plus