Turystyka: czarna lista? Ostrzeżenia czy sądy koleżeńskie?

CZARNA LISTANieraz w turystyce usłyszeć można o nieuczciwym pracodawcy/zleceniodawcy – pracowniku/zleceniobiorcy. Tu przykład z pewnej internetowej dyskusji. Zobacz jak o tym mówić lub przeciwnie – właśnie, jak o tym nie mówić.

Z treści usuwam wszystkie nazwiska, kilka ostatnich wypowiedzi podkreślam by zwrócić Twoją uwagę na wybrane fragmenty.

@ Włodzimierz
Niestety mam bardzo złe doświadczenia z [OSOBĄ PRACUJĄCĄ JAKO PRZEWODNIK] w Wiedniu […IMIĘ i NAZWISKO…]. Od 10 lat prowadzę biuro turystyczne i jeszcze nigdy nie zostałem tak oszukany przez przewodnika. Moje zdanie podziela wielu pilotów i przewodników.

@ Maciej:
A czy pisał Pan skargi do ichniego urzędu który tak wspaniale reguluje zawód, rozdaje licencje przewodnickie oraz gania i wystawia mandaty przyjezdnym pilotom?

Włodzimierz
Miałem napisać skargę ale jak to zwykle bywa w sezonie turystycznym zabrakło na to czasu. Niestety z informacji jakie posiadam od przewodników z Wiednia nadal sytuacja się powtarza. Moje biuro nigdy więcej nie skorzysta z usług [TEJ OSOBY]. Ostrzegam innych.

Maciej
Zawsze może pan to zrobić, zachęcam, chętnie pomogę, np. przetłumaczę i napiszę list trzeba reagować w takich sprawach.

Włodzimierz
Dziękuję, minęło kilka miesięcy. To doświadczenie kosztowało mnie ok 500 euro. Ostrzegam innych. Wiem że są inni uczciwi przewodnicy po Wiedniu. Przykre że tak zachowują się Polacy mieszkający tam i dają takie świadectwo o nas.

@ Maciej
Myślę jednak że te kilka miesięcy nie odebrało Panu pamięci… Dla dobra sprawy proszę o opisanie przypadku – kontakt na priva (…)

@ Włodzimierz
Ok. Chętnie napiszę. Takich sytuacji długo się nie zapomina.

Barbara
O! to ciekawe, bo [TA OSOBA] pisze o sobie, ze jest kompetentna i kreatywna

Włodzimierz
Ma piękna stronę internetowa i na tym się kończy cały profesjonalizm [ TEJ OSOBY ].

Barbara
no tak ..a piekne strony internetowe ma większość przewodników i pilotów …

@ Włodzimierz
Właśnie w ten sposób poznałem [TĘ OSOBĘ]

Barbara
a co taka skarga da?

Maciej
Dobre pytanie… bo oczywiście „uprawnienia” mogą być przyznawane tylko dożywotnio, bez szansy odebrania a organizator ma nie wybrzydzać tylko płacić. Ileż się to nie nasłuchałem o tych wspaniałościach austriackiego systemu produkującego samych superfachowców. Sprawdzimy. A Austria co tu gadać pod wieloma względami to kraj faszystowski, w jednym szeregu z Włochami i Chorwacją.

@ Włodzimierz
Myślę że będzie to ostrzeżenie dla tej Pani i mniej wycieczek do oprowadzania

@ Agnieszka
Trudno powiedziec, co da taka skarga, bo nie znamy istoty konfliktu. Jesli sprawa dotyczy kompetencji przewodnickich, to pewnie skarga jest potrzebna. Nawet nalezy ja wysłac. Jesli sprawa jest innego rodzaju, jakis problem finansowy np, to chyba nie ma sensu wysylanie jej do wladz nadajacych uprawnienia, bo od takich sporow sa sądy powszechne. W ogole takie konflikty miedzy zleceniodawca a zleceniobiorcą to delikatna materia i pewnie nalezałoby wysluchac obu stron.

@ Włodzimierz
[TA OSOBA] bierze od pilota cała kasę i sobie dorabia na biletach wstępu. Szczególnie kiedy pilot nie jest zorientowany ile i za co należy zapłacić. [TA OSOBA] jest w tym rewelacyjna.

@ Agnieszka
W takim wypadku ja skargi bym nie zgłaszala. Jezeli wstepy byly wkalkulowane w imprezę, to jak sie mogło zdarzyc, ze ich cena okazala sie byc o 500 EUR wyzsza. Brak komunikacji? Jak ustalic winnego? Jezeli natomiast pieniadze byly zbierane przez pilota od turystow, to tym bardziej bym cicho siedziala, bo jaka to jest strata biura? To znaczy, ze zamiast [TEJ OSOBY], biuro zamierzało te pieniazki zacharapcic, a pilot okazal sie fajtłapą i nie potrafił dobrze tego rozegrać.

@ Sebastian
Powiem tak, akurat z [TĘ OSOBĄ] miałem okazję współpracować przy okazji jednego z treków – mieliśmy na koniec zwiedzanie Wiednia (jestem przewodnikiem górskim w Austrii),potem na zwykłej wycieczce jako pilot. Obie grupy były bardzo zadowolone – i to jest dla mnie w tej chwili główny powód dla jakiego mogę stwierdzić, że [TA OSOBA] jest dobrym przewodnikiem, więc troszkę mnie dziwi to co niektórzy tu piszą. Co do takich skarg – tłumaczenie sezonem, a potem wylewanie żali, zwłaszcza bez możliwości obrony z drugiej strony uważam za nieetyczne. 500€ to sporo pieniędzy – tym bardziej mnie dziwi takie machnięcie ręką na nie.Co do jedzenia za darmo normą przyjęta choćby w Alpach jest to, że przewodnik górski je za darmo, czy choćby dostaje piwo/kawę/herbatę, jeśli grupa jest „przelotem” i nie ma w tym nic dziwnego, tak samo jest z pilotami i przewodnikami miejskimi…

Małgorzata
Pracowałam z [TĘ OSOBĄ] jakis czas temu, kilka razy, była bez zarzutu. Byłabym wdzięczna za info co sie właściwie stało i na czym polegała jej niekompetencja. Jeśli wymieniamy uwagi na czyjs temat, wszystko powinno być jasne, a nie tylko”ostrzegam przed tym przewodnikiem”

@ Jacek
Racja. Bo jedno zdanie może skrzywdzić bardzo [TĘ OSOBĘ] Faktycznie, nie padły we wcześniejszych postach dokładne informacje na temat konfliktu dwóch stron.

Krystyna
Czy to jest jakiś sąd koleżeński ?

@ Sebastian
nie – to po prostu typowe polskie piekiełko.. Cóż poradzić – Piłsudski dobrze to określił – „Naród dobry, tylko ludzie…”.

Malgorzata
Ja też uważam, że jeżeli stawia się komuś zarzuty, to zarzuty te powinny być uzasadnione a nie na zasadzie takiej jak podał autor przedmiotowego postu. Nie bardzo wierzę w oszustwo, raczej na niedomówienia…

@ Katarzyna
Takie dyskusje powinny być prowadzone w prywatnych wiadomościach. Jest tam przecież opcja korespondencji grupowej. Poza tym, tutaj miała być prezentacja przewodników/pilotów bez rozwijania wątku o dyskusje. Krystyna ma rację, wątki powinny zostać wykasowane. A jeśli coś się komuś zarzuca (biuru, czy pilotowi/przewodnikowi) lepiej wypunktować zarzuty, z adnotacją do osoby/biura o którym mowa. Zebraliśmy się tu, żeby wymieniać się doświadczeniami, radami, a nie by sprawować sądy kapturowe.

Malgorzata
A może ta pani nawet w ogóle nie wie, że biuro stawia jej tego rodzaju zarzuty, bo często i tak bywa.

Wlodzimierz
[TA OSOBA] doskonale wie o zarzutach! Po jednym dniu [TA OSOBA] została wymieniona na inną! Panie piszecie komentarze nie znajac sprawy i faktów! Chcialem poprostu was ostrzec prze nieuczciwościa [TEJ OSOBY] i tyle.

@ Sebastian
do Włodzimierza: nie znamy sprawy ani faktów, bo sam ich nie podałeś – do czego jesteś bezwzględnie zobowiązany formułując takie, a nie inne zarzuty

Włodzmierz
OK w takim razie je podam.

Maciej
No właśnie czekamy.

Małgorzata
Właśnie o to chodzi, że nie znamy sprawy i faktów a na podstawie samego stwierdzenia, że ktoś jest nieuczciwy nie należy budować opinii. Jeżeli jesteś pewny, że ta osoba zachowała się nieuczciwie to powiedz dlaczego. A byłoby lepiej gdybyś wysłał również taką informację do [TEJ OSOBY]. Wówczas byłabym pewna, że możesz ewentualnie mieć rację.

Krystyna
Sprawy takie rozwiązują sądy, a nie sądy kapturowe.
Czyżby powtórka z Listy Maciarewicza?

Maciej
do Krystyny: czy tripadvisor i tysiące innych portali konsumenckich to pani zdaniem też „sąd kapturowy”? Nie pierwszy raz spotykam się wśród przewodników z taką bezczelnością – płać, słuchaj i broń boże nie wolni ci się poskarżyć jak źle wykonam usługę.

Joanna
Ja w sądach kapturowych udziału nie biorę. I z tego też powodu kasuję wszystkie swoje komentarze na ten temat. Rozgrywki personalne i podkładanie świń innym to nie moja specjalność. Jak ktoś ma do kogoś zarzuty natury kryminalnej, to od tego jest prokuratura, a nie Internet.

POST SCRIPTUM

@ Krystyna
To się pisze tak : co sądzicie o takiej sytuacji „pilot doliczył sobie prowizję do biletów”, albo: „spóźniliśmy się 4 godziny, a przewodnik wręczył nam rachunek, wziął pieniądze i powiedział – no to kończę proszę Państwa”.
Zobaczcie jak załatwił elegancko sprawę Diego. Opowiedział o przykrym wydarzeniu, podyskutowaliśmy, ale nazwisko nie padło. Ale to Włoch!!!

3 responses to “Turystyka: czarna lista? Ostrzeżenia czy sądy koleżeńskie?

  1. Z dyskusji wyziera wasz kompletna indolencja w temacie. Osoba prowadząca działalność jako przewodnik jest podmiotem gospodarczym i nie ma tu zastosowania ochrona danych osobowych jak w przypadku osób prywatnych np. oskarżonych o przestępstwo. Prawo do publicznej oceny usługodawców jest elementarnym prawem społecznym, w każdym nie tylko „wolnorynkowym i liberalnym” ustroju, nawet w PRL-u były czasopisma konsumenckie czy książki zażaleń. Jeżeli podważacie to prawo i jesteście przeciw „donosicielstwie” na chałturników to znaczy że sami jesteście chałturnikami i obawiacie się żeby ktoś na was nie doniósł. Lista pilotów P. Kruczka tym samym staje się czarną listą osób którą touroperatorzy powinni omijać z daleka.

  2. Jak zakończyła się ta sprawa? Czy w końcu „fakty” zostały podane?
    Jeśli chodzi o odpowiedz na pytanie z tytułu uważam, że jeśli chodzi o niewywiązanie się z umowy, to od tego są urzędy. Sądy „koleżeńskie” mogą oczernić kogoś bezpodstawnie i zniszczyć reputację. Trzeba podkreślić, że „jeszcze się taki nie urodził, który wszystkim dogodzi”. Niestety, my Polacy, krytykę mamy we krwi.
    Ja osobiście, chociaż mam doświadczenie, niestety też spotkałam się z krytyką, uważam niesłuszną. Dobrze jednak, że powiedziano mi to prawie „w oczy”. Krytyka, co ciekawe nie pochodziła od turystów, tylko od pilotki towarzyszącej, która swoją krytykę przekazała szefowi w biurze, a ten postanowił niekorzystać z moich usług. Gdyby ta niesłuszna krytyka została opublikowana w Internecie, zrobiono by mi krzywdę.
    No cóż, to moja opinia…

  3. Są różne sytuacje. Przykład ze spóźnieniem 4 godziny (zakładam, że spóźnienie niezawinione, chociaż dojazd też trzeba odpowiednio zaplanować). Przewodnik mógł mieć w tym dniu umówioną kolejną grupę i nie mógł czekać, a jakaś rekompensata za oczekiwanie i stratę czasu mu się należy. Takie sprawy da się załatwić polubownie, tylko wcześniej trzeba uprzedzić, istnieją telefony komórkowe. A spóźnienie 4 godziny jest niestety jednak w większości winą pilota.
    Co do biletów – w ogóle nie rozumiem zarzutu, jeżeli jestem pilotem to bilety zawsze kupuję ja.
    Mi się we Lwowie trafiła przewodniczka – Ukrainka (nazwiska nawet nie znam), która nie oprowadziła grupy po miejscach najważniejszych dla Polaków, a za to prowadziła nas po cerkwiach. To też jest ciekawe, ale dla grupy polskiej, która ma tylko 5 godz. na zwiedzanie Lwowa ważniejsze są polonica. Kilka razy zwróciłam jej dyskretnie uwagę, co chcielibyśmy zobaczyć, ale nie pomogło. Grupa była bardzo niezadowolona, więc po 3 godzinach jej podziękowałam (zapłaciłam za całość) a dalej oprowadziłam grupę sama. Proszę zawsze wszystkie biura z którymi współpracuję aby do oprowadzania po Lwowie brały przewodników-Polaków (sama dysponuję namiarami na sprawdzone i na prawdę świetne osoby).

Możliwość komentowania jest wyłączona.